KIŚLOCIANKA
23/06/2011 13:06:26
Nie sądziłam, że jeszcze napiszę na tym blogu kiedykolwiek jakiekolwiek ,,cześć",a tu proszę- jestem. Przerwa, która trwała dosyć długo była głównie spowodowana zarówno brakiem dostępu do sieci jak i brakiem weny.
Na całe szczęście znalazł się ktoś, z kim po danej dawce alkoholu stworzyłyśmy istne ARCYDZIEŁO! który zamieszczam poniżej.
Mam nadzieję, że nie zapomnieliście o mnie :c bo ja o Was jak widać nie.
Bez reszty pierdolenia zamieszczam-mam nadzieje długo wyczekiwany przez Was- tekst! połączenie dosyć nietypowe: Kaoru [Dir en grey] oraz Andro [gothika]
Akcja toczy się na ringu w słynnych bitwach kiślowych :D
Miłego czytania :3
~*~
Stoi na ringu dziś Andro,
Boryka się z jakąś chandrą.
Patrząc spod łba na Kaoru,
Wie, że nie ma już wyboru.
Kaoru sadło opływa,
Do Andro się nie umywa.
Zrobił zamach swoją grzywą,
Spojrzał na lidera krzywo.
Nie wzruszony lider-sama,
Ma za sędzię swego pana,
Którym jest nasz Kyo malutki,
Ten, co ma soczyste sutki.
Sędzia głaszcze swego suta,
Bo nadeszła ta minuta.
W Sali jest z 50 stopni,
Każdy się pozbywa spodni
Nawet ludzie na widowni.
I ruszyli jak pegazy,
Az im z dupy poszły gazy.
Smród ten lepszy niż marycha, każdy się po nim uśmicha.
Zderzyły się oba ciała,
Fala kiślu jest nie mała
Sędziego z ringu porwała.
Ale sędzia jest hardkorem,
Zdąży wrócić w każdą porę.
Bo siłują się panowie,
Ich poker fejs nic nie powie.
Biją obaj się po mordach,
Die dogrywa im w akordach.
Muzyka kłuje wszystkich w uszy,
lecz sędziego nie zagłuszy.
Który w swoich ultradźwiękach,
Kona w Kisielowych mękach.
Dobrał lider się do gęby,
Andro wypluł wszystkie zęby.
W ustach ma już pustą wnękę,
Trzeba złożyć się na szczękę.
Wściekły Ando bez swej szczeki,
Pozbawił Kaoru ręki!
Nie pozwala na to sędzia,
wygłaszając swe orędzia:
,,Macie obaj się pogodzić
i za rączkę grzecznie chodzić,
A jak któryś się zbuntuje,
Pourywam Wasze chuje”
Przestraszeni obaj chłopcy,
od pieszczenia wręcz fachowcy.
Przepraszają się potulnie,
wznosząc toast [robiąc loda] sobie wspólnie.
Andrzej wino Kao wręczył,
Będąc przy tym seme wdzięcznym.
Chociaż kisiel wsiąknął w ziemie,
Są zapasy na arenie.
Walkę ludzie oglądali
I się wszyscy pospuszczali.
Shinya latał z buteleczka,
Każdy raczył kropeleczką.
Desparados&Ai
Głosuj (0)
desparados
[Powrót] Komentuj» DESPARADOS
» 4/07/2011 18:40:45| brak www IP: 178.56.108.14
to, ze nie komentuja, nie znaczy, ze nie czytaja. Zna te strone wielu moich znajomych z ktorymi potem rozmawiam na gg, odpowiedz nasuwa sie sama.
» fbl
» 3/07/2011 23:53:12| brak www IP: 87.105.233.91
bo ktos to Twoje tzn "pani" od chuja czyta...
